The Blood of Dawnwalker: wrażenia GameBlog po 4 godzinach przygody

Fabian Fabian Lainé
Obserwuj nas na

W skrócie

Po 4 godzinach prologu redakcja GameBlog wraca podbita przez The Blood of Dawnwalker: mroczne RPG fantasy, spadkobierca Wiedźmina 3, ale z własnymi, dojrzałymi pomysłami, bardziej taktyczną walką i obiecującą, dwoistą mechaniką wampira. Pytania pozostają otwarte co do zarządzania czasem i gęstości otwartego świata po zakończeniu prologu.

Cztery godziny. To zarazem dużo i za mało, by ocenić RPG, które zapowiada od 50 do 70 godzin rozgrywki. GameBlog położył ręce na prologu The Blood of Dawnwalker na PC, w stabilnej wersji działającej na sprzęcie z najwyższej półki - warto o tym pamiętać, oceniając zaprezentowaną wydajność. Dominujące odczucie po zakończeniu sesji? Szczera niecierpliwość, złagodzona kilkoma pytaniami, które wciąż pozostają bez odpowiedzi.

Co działa

Prolog otwiera się ludzkim dniem, w średniowiecznej wiosce pod wampirzym jarzmem, która natychmiast przywodzi na myśl Białoujście z The Witcher 3, jak zauważa dziennikarz. To nie przypadek - za sterami stoi Konrad Tomaszkiewicz, były dyrektor Dzikiej Ogary. Ale nie mówimy tu o leniwym plagiacie. Czuć, że zespół strawił tę formułę, by lepiej ją dopracować: dialogi są bardziej wyraziste, oprawa cutscenek ma prawdziwą osobowość, a historyczne zakotwiczenie w Polsce XIV wieku nadaje dark fantasy niezwykłą wiarygodność.

Prawdziwym zaskoczeniem, według GameBlog, jest system walki. Daleko od ospałych wymian ciosów z Wiedźmina, Rebel Wolves wszczepił kierunkowość ciosów w stylu Kingdom Come: Deliverance na bazie action-RPG odziedziczonego po CD Projekt RED. Efekt jest bardziej czytelny, bardziej taktyczny. Nawet prolog oferuje kilka starć, które wydają się skłaniać do przemyślenia strategii.

A potem nadchodzi noc. Msza krwi, która kończy dzień - bez spoilerów - to sekwencja z prawdziwym wyczuciem widowiskowości. Gdy Coen przemienia się w półwampira, gra zmienia charakter: teleportacja, pazury, przemiana w wilka, by pokonywać duże odległości, leczenie wyłącznie poprzez upuszczanie krwi. Dualizm jest jak najbardziej realny, a nie tylko kosmetyczny.

Co niepokoi

Czas, właśnie, jest sercem wszystkiego - i to tutaj pytania zaczynają się piętrzyć. Każdy quest zużywa jednostki w ramach dnia podzielonego na siedem segmentów. Nauczenie się umiejętności w sanktuarium kosztuje dodatkową jednostkę. Mając 30 dni i nocy na ratowanie rodziny w tej wsi, sytuacja może szybko stać się przytłaczająca, jeśli tempo zostanie źle skalibrowane. Rebel Wolves zapewnia, że gracz zachowuje pełną swobodę. Chcielibyśmy w to wierzyć, ale poczekamy, by zobaczyć.

Forma wampirza, wreszcie, wyraźnie brakuje mocy na początku gry. Logiczne z punktu widzenia narracji, mniej satysfakcjonujące w rozgrywce. A dziennikarz miał dostęp jedynie do fragmentu otwartego świata - nie sposób więc ocenić rzeczywistą gęstość zawartości pobocznej.

« Zespół woli inwestować w warstwy zawartości i konsekwencje niż w gigantyczną mapę pozbawioną głębi. » — wątek r/PS5, dyskusja wokół Gameplay Overview

Wstępny werdykt

Zaczyna się bardzo dobrze, według GameBlog, pod warunkiem że otwarty świat dotrzyma obietnic po zakończeniu prologu. The Blood of Dawnwalker ma szkielet wielkiego narracyjnego RPG. Spotkajmy się 3 września 2026 roku, by to rozstrzygnąć!

Udostępnij ten artykuł

Czy The Blood of Dawnwalker naprawdę może zdetronizować Wiedźmina 3 jako punkt odniesienia dla narracyjnych RPG?

Najczęstsze pytania

Czy The Blood of Dawnwalker to klon Wiedźmina 3?
Nie. Choć Konrad Tomaszkiewicz, były dyrektor Dzikiej Gonitwy, kieruje projektem, Rebel Wolves przetrawiło tę formułę, by ją udoskonalić. Walka jest bardziej taktyczna, dialogi bardziej wyraziste, a mechanika wampira wprowadza dwoistość rozgrywki, której brakowało u Geralta.
Jak działa mechanika wampira?
Coen w nocy zamienia się w półwampira, zyskując teleportację, pazury, przemianę w wilka i leczenie wyłącznie poprzez wysysanie krwi. To prawdziwa transformacja rozgrywki, a nie zwykły kosmetyczny dodatek — na początku gry mniej potężna, ale logiczna z narracyjnego punktu widzenia.
Czy system czasu może frustrować?
To prawdziwe pytanie. Mając 30 dni i nocy na uratowanie rodziny oraz zadania pochłaniające jednostki czasu, kalibracja jest kluczowa. Rebel Wolves zapewnia, że pozostawia graczowi swobodę, ale trzeba to sprawdzić po premierze pełnej gry.
Ile zawartości udało się zbadać w ciągu 4 godzin?
Dostępny był jedynie prolog. Nie sposób więc ocenić rzeczywistej gęstości otwartego świata i zawartości pobocznej. Ekipa woli inwestować w warstwy głębi i konsekwencji niż w gigantyczną mapę.
Kiedy ukaże się The Blood of Dawnwalker?
3 września 2026 roku na PC, PS5 i Xbox Series X|S.

Najważniejsze informacje

  • System walki łączy action-RPG w stylu CD Projekt Red z ukierunkowaniem ciosów znanym z Kingdom Come, co daje bardziej czytelny i taktyczny rezultat.
  • Dwoistość człowiek/wampir nie jest tylko kosmetyczna: teleportacja, pazury, przemiana w wilka i leczenie poprzez wysysanie krwi radykalnie zmieniają rozgrywkę.
  • Historyczne osadzenie w Polsce XIV wieku nadaje mrocznemu fantasy rzadko spotykaną wiarygodność, z wyrazistymi dialogami i cutscenkami mającymi prawdziwy charakter.
  • System czasu rozłożony na 30 dni i nocy podzielonych na 7 segmentów może stać się przytłaczający, jeśli zostanie źle wykalibrowany — trzeba to zweryfikować w pełnej wersji gry.
  • Ekipa stawia na głębię zawartości, a nie na gigantyczną mapę — założenie, które musi jeszcze udowodnić swoją wartość.

Komentarze

Brak komentarzy. Bądź pierwszy i zabierz głos!

Dodaj komentarz

Najnowsze artykuły