- Strona główna
- Pierwsze wrażenia
- Onimusha: Way of the Sword
- Onimusha: Way of the Sword - wrażenia IGN France z padem w dłoni
Onimusha: Way of the Sword - wrażenia IGN France z padem w dłoni
W skrócie
IGN France spędził trzy godziny na niedokończonej wersji Onimusha: Way of the Sword na PS5 Pro. Studio Capcom w pełni opanowało RE Engine w otwartym świecie, oferując gęstą eksploracją, w której wizja Oni naprawdę zmienia zasady gry. Pozostaje jeszcze przyjrzeć się balansowi trudności, ale ogólne wrażenie jest takie, że zespół dokładnie wie, co robi.
Trzy godziny. Tyle czasu Capcom France dał dziennikarzom IGN France na przejęcie kontroli nad Musashim na PS5 Pro, z niesfinalizowaną wersją gry. Niewiele jak na tak gęsty tytuł, ale wystarczająco, by wyczuć, dokąd Capcom chce nas zaprowadzić. A dominującym odczuciem po zakończonej sesji jest wyraźnie to, że ta ekipa dokładnie wie, co robi.
Co uderzyło IGN najpierw, to udostępnienie znacznie bardziej otwartego fragmentu gry niż w publicznym demie. Hub w formie małego otwartego miasta, tam gdzie RE Engine długo pokazywał swoje ograniczenia przy tego typu środowiskach (myślimy tu zwłaszcza o problemach Dragon's Dogma 2 czy Monster Hunter Wilds). Tutaj się trzyma. Oświetlenie, tekstury, ogólna stabilność sprawiają wrażenie silnika wreszcie okiełznanego w kontekście otwartego świata.

Jeśli chodzi o rozgrywkę, wizja Oni - aktywowana obydwoma spustami - naprawdę zmienia sposób podejścia do eksploracji. Odblokowujemy łuk, który służy zarówno do rozwiązywania małych zagadek związanych z level designem, jak i do masakrowania grup wrogów poprzez zrzucenie im na głowę skały. I ten sam łuk staje się kluczowy podczas walki z bossem Rasho-Ganem: ten ostatni ładuje się mocą za pomocą liny, którą trzeba przeciąć z dystansu, pod groźbą przywołania przez niego całych fragmentów otoczenia, by cisnąć nimi w gracza. To dobry level design bossa, wymagający i zarazem czytelny.

Właśnie, ten poziom wymagań budzi pytania, mówi nam dziennikarz:
Niektóre starcia zmusiły nas do przełączenia się na tryb łatwy, z braku czasu na prawdziwe opanowanie progresji Musashiego.
To sygnał, który warto obserwować pod kątem ogólnego balansu, nawet jeśli taktyczne ambicje systemu walki robią wrażenie.

Po tej sesji Way of the Sword sprawia wrażenie studia, które przyspiesza datę premiery, ponieważ jest naprawdę gotowe, a nie z powodu komercyjnego zakładu. Pozostaje zobaczyć, czy eksploracja utrzyma poziom przez całą przygodę i czy trudność znajdzie właściwy balans. Zaczyna się dobrze, a mówi to IGN France! Potwierdzenie 5 września.
Udostępnij ten artykuł
Czy ta prewersja Onimusha: Way of the Sword Was przekonała?
Najczęstsze pytania
Dlaczego Capcom przyspieszył datę premiery Onimusha: Way of the Sword?
Jak działa wizja Oni w rozgrywce?
Czy wykryto problemy z poziomem trudności?
Czy demo było reprezentatywne dla pełnej gry?
Najważniejsze informacje
- RE Engine w końcu okiełznany w otwartym świecie, z imponującym oświetleniem i teksturami na PS5 Pro
- Wizja Oni radykalnie zmienia podejście do eksploracji i walki, zwłaszcza dzięki kreatywnym zagadkom związanym z level designem
- Boss Rasho-Gan stawia prawdziwe taktyczne wyzwanie, zmuszając do przecięcia liny na dystans, by uniemożliwić mu przywoływanie otoczenia
- Niektóre starcia zmusiły testerów do przełączenia się na łatwy poziom trudności, co jest sygnałem do obserwowania przy finalnym balansie
- Capcom przyspieszył premierę na 5 września, ponieważ czuje się naprawdę gotowy, a nie z powodów komercyjnych
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy i zabierz głos!
Android
iOS
Mac
Meta Quest 3
Nintendo Switch
Nintendo Switch 2
PC
PlayStation 4
PlayStation 5
PS VR2
Steam Deck
SteamVR
Xbox One
Xbox Series