Preview Gears of War: E-Day - wrażenia GameRant po 3 dniach z grą
Źródło: Xbox

Preview Gears of War: E-Day - wrażenia GameRant po 3 dniach z grą

Alexandre Alexandre Jollier
Obserwuj nas na

W skrócie

Po trzech dniach immersji zorganizowanej przez Xbox i The Coalition, GameRant wychodzi bardzo optymistycznie nastawiony do Gears of War: E-Day. Nowy tryb Horde Siege na dwunastu graczy (trzy zespoły po czterech) oraz przepracowany Versus wnoszą do serii prawdziwą świeżość, choć losowy matchmaking rodzi pewne problemy, a techniczna przewaga weteranów wall-bounce'u wciąż jest bardzo realna.

Trzy dni sesji zorganizowanych przez Xbox i The Coalition, tryb Horde Siege dla dwunastu graczy oraz przepracowany Versus – to wszystko udało się przetestować GameRant przed wydaniem gry. Dominujące odczucie płynące z ich preview? Prawie bezwarunkowy optymizm co do tego powrotu do korzeni serii.

Zacznijmy od tego, co się udało. Horde Siege zmienia formułę, dzieląc tradycyjną czwórkę graczy na trzy czteroosobowe zespoły, wszystkie na tej samej mapie, z celami do obrony lub naprawy (słynny R.I.G.), przed fazą ewakuacji, w której wszyscy kończą bieganie w tej samej strefie w tym samym czasie. Widać, że ta końcowa sekwencja została zaprojektowana, by stworzyć chaos, i według preview to działa: zespoły w końcu krzyżują swoje drogi, czasem pomagają sobie nawzajem, w radosnym bałaganie, który kontrastuje ze spokojniejszym charakterem pozostałej części trybu.

System klas (Assault, Breacher, Marksman, Medic) nadaje każdemu przebiegowi rozgrywki prawdziwą tożsamość, ze szczególnym wyróżnieniem dla Breachera i jego natychmiastowego leczenia, które pozwala grać znacznie bardziej agresywnie. Po stronie Versus nowe ruchy - wspinanie się, skakanie, wślizg pod przeszkodę, by zaskoczyć przeciwnika - dają prawdziwy zastrzyk świeżości formule, która na papierze pozostawała bardzo wierna historycznemu cover-shootingowi serii.

Co natomiast niepokoi: gra z nieznajomymi, którzy ignorują cele poboczne, by pędzić na złamanie karku do celu głównego, wywołała prawdopodobnie swoją dawkę frustracji podczas preview. A testujący, który opisuje się jako casualowy gracz PvP, przyznaje, że wyjadacze wall-bounce'a zachowują techniczną przewagę, która może szybko sprawić, że doświadczenie stanie się zniechęcające dla nowych graczy.

Wstępny werdykt: początki są bardzo obiecujące, pod warunkiem gry w pełnym składzie znajomych, a nie w losowym matchmakingu, oraz przy założeniu, że kilka zauważonych niedociągnięć zostanie poprawionych przed wydaniem. Po datę premiery i dostęp do otwartej bety odsyłamy do naszego dedykowanego artykułu.

Udostępnij ten artykuł

W co zagrasz najpierw: Horde Siege czy Versus?

Najczęstsze pytania

Jak działa nowy tryb Horde Siege?
Zamiast klasycznych czterech graczy, Horde Siege gromadzi dwunastu graczy podzielonych na trzy zespoły po czterech na tej samej mapie. Muszą oni bronić lub naprawiać R.I.G., a gdy wszyscy gracze zbiegają się na wspólnej fazie ewakuacji, tworzy się kontrolowany chaos, bardzo skuteczny w budowaniu adrenaliny.
Jaką klasę wybrać na start?
Assault pozostaje zrównoważoną opcją, ale Breacher przekona tych, którzy lubią grać agresywnie dzięki natychmiastowemu leczeniu, pozwalającemu ruszać do przodu bez zastanowienia. Marksman i Medic odpowiadają bardziej wyważonym stylom gry.
Czy losowy matchmaking to naprawdę problem?
Tak, zgodnie z tym, co pokazała preview. Gracze ignorujący cele dodatkowe i pędzący prosto do celu wywołują realne frustracje. Gra w kompletnej ekipie staje się praktycznie niezbędna dla dobrego doświadczenia, przynajmniej na etapie preview.
Czy E-Day mi się spodoba, jeśli jestem słaby w PvP?
Versus zyskał na świeżości dzięki nowym ruchom, ale weterani wall-bounce'u zachowują szaloną techniczną przewagę. To zniechęcające dla nowych graczy, choć powinno się to zrównoważyć w kolejnych tygodniach po premierze.

Najważniejsze informacje

  • Horde Siege rozbija klasyczną formułę, wprowadzając trzy jednoczesne zespoły z chaotyczną, ale dobrze zaprojektowaną fazą ewakuacji
  • Cztery klasy (Assault, Breacher, Marksman, Medic) nadają każdej sesji wyraźną tożsamość, przy czym Breacher pozwala na agresywny styl gry dzięki natychmiastowemu leczeniu
  • Versus zyskuje na dynamice dzięki nowym ruchom (wspinanie się, skakanie, ślizganie), które przełamują monotonię cover-shootingu
  • Gra w kompletnej ekipie jest praktycznie obowiązkowa, aby uniknąć frustracji związanych z niezrozumianymi celami
  • Próg umiejętności pozostaje wysoki dla nowych graczy w konfrontacji z weteranami wall-bounce'u, ale to da się poprawić przed premierą

Komentarze

Brak komentarzy. Bądź pierwszy i zabierz głos!

Dodaj komentarz

Najnowsze artykuły